Porcja doświadczenia i młodzieżowy zaciąg – czyli jak wyglądamy i jak (na razie) gramy

Sky_Bet_Championship

Sezon 2014/15 będzie dla Fulham czasem walki i wyrzeczeń. Walki, bo w ramach Championship czeka nas 46 meczów, a wraz z pucharami krajowymi ich liczba pewnie przekroczy 50. Wyrzeczeń, bo zabraknie atmosfery Premier League, do której byliśmy
przyzwyczajeni. W związku ze spadkiem z najwyższej klasy rozgrywkowej w klubie zaszło wiele zmian, najbardziej w kontekście kadry. W tym artykule chciałbym poruszyć właśnie tę kwestię oraz sprawę przedsezonowych sparingów. Zaczynamy!

BRAMKARZE

Tutaj sytuacja wygląda dość nieciekawie. Raczej na pewno opuści nas Maarten Stekelenburg, który podobno ma oferty z klubów hiszpańskich. Wczoraj natomiast rozwiązała się zagadka braku Davida Stockdale’a w sparingach. 28-letni bramkarz przeszedł do Brighton. Wobec tego w rolę dwóch golkiperów pierwszej drużyny wcielą się Marcus Bettinelli i Jesse Joronen, którzy dotychczas występowali w drużynie U-21. Czy Felix Magath będzie szukał nowego bramkarza? Zobaczymy. Transfer takiego zawodnika wydaje się być koniecznym.

OBROŃCY

Naszą drużynę opuścili Sascha Riether (Freiburg), Brede Hangeland (rozwiązanie kontraktu przez klub). Z kolei kontrakty wygasły Johnowi Arne Riise, Matthew Briggsowi, Aaronowi Hughesowi i Johnowi Heitindze. Tylko dwaj ostatni znaleźli zatrudnienie, zagrają kolejno w Brighton i Herthcie Berlin. Udało się te straty jednak w jakiś sposób wynagrodzić. Na prawej stronie defensywy zagra Kay Voser, podstawowy zawodnik FC Basel, mający na koncie występy w Lidze Mistrzów.

Z europejskich pucharów do Championship? Czemu nie!
Z europejskich pucharów do Championship? Czemu nie!

Innym zawodnikiem na tą pozycję jest Niemiec Tim Hoogland, który prawdopodobnie obsadzi środek defensywy. Elsad Zverotić pozostaje w głębokim odwodzie i nie zapowiada to jego częstych występów. Wracając do tematu środkowych obrońców, to poza Hooglandem przyszedł jeszcze Shaun Hutchinson (Motherwell). Patrząc na sparingi można być pewnym, że to on będzie podstawowym wyborem Magatha. Z kolei z drużyny młodzieżowej dołączył Szkot Cameron Burgess, który ku zaskoczeniu wszystkich zagrał w większości przedsezonowych spotkań. Z zeszłosezonowego składu pozostali jeszcze Amorebieta, Grimmer i Burn, którzy wraz z Hooglandem będą walczyć o miejsce w pierwszym składzie. A lewa obrona? Po stracie dwóch zawodników wzmocniliśmy się tylko jednym zawodnikiem, ale za to jakim! Grek Konstantinos Stafylidis został wypożyczony z Bayeru Leverkusen i już w swoich pierwszych meczach zaczął pokazywać naprawdę świetną formę. Dawno nie mieliśmy tak dobrego gracza na tej pozycji i liczymy na jego świetne występy w lidze. Martwi jednak to, że nie ma on zmiennika, a patrząc na mecze Amorebiety na lewej stronie wolimy w roli zastępcy
zobaczyć kogoś innego.

POMOCNICY

Kolejna formacja, którą spotkały spore zmiany. Drużynę opuścili Steve Sidwell (Stoke), Damien Duff (Melbourne City), Pajtim Kasami (Olympiakos), Kieran Richardson (Aston Villa), Derek Boateng (Rayo Vallecano). Do swoich klubów wrócili wypożyczeni – William Kvist (Stuttgart) i Lewis Holtby (Tottenham). Wolnymi zawodnikami stali się Giorgios Karagounis i Mahamadou Diarra.
Dzisiaj natomiast został ogłoszony transfer Ashkana Dejagaha do katarskiego Al-Arabi. Z kolei niepewny jest los Bryana Ruiza. Znaczy, niepewne jest to, gdzie trafi, bo to, że odejdzie, jest praktycznie przesądzone. Ostatnim przedstawionym kierunkiem transferu był turecki Besiktas, gdzie spotkałby…Kerima Freia, czyli naszego starego znajomego.

Z zawodników, którzy pokazali nam się w ostatnim sezonie, pewne miejsce powinni mieć Scott Parker (defensywny pomocnik, przy okazji główny kandydat na kapitana drużyny), Chris David (ofensywny pomocnik) i Alexander Kačaniklić (lewa pomoc). Niewiadomą pozostaje prawa flanka. Po odejściu Dejagaha na tę pozycję zostaje aż czterech graczy – Patrick Roberts, Mesca i pozyskany z wolnego transferu Adil Chihi. Chociaż, ten ostatni grał w meczach towarzyskich w środku pomocy. Z kolei na lewej stronie poza wspomnianym Kačanikliciem mogą zaprezentować się Ryanowie – Tunnicliffe i Williams. Na koniec wspomnę o zastępcach w środku pomocy. Poza Chihim będą to zawodnicy z naszych drużyn młodzieżowych – Emerson Hyndman, Lasse Vigen Christensen oraz pozyskany z Arsenalu Thomas Eisfeld.

NAPASTNICY

Z wielkiego marazmu do kłopotu bogactwa – tak to właśnie wygląda. Rzeczywiście, w zeszłym sezonie wyglądało to strasznie. Berbatov non-stop wyrażał swoje niezadowolenie z gry drużyny i zakotwiczył w Monako, wypożyczony z Aston Villi Bent nie grał, Rodallega dostał szansę dopiero u Magatha, a niedoświadczony Woodrow często zajmował rolę pierwszego napastnika. Aha, a sprowadzony za grube pieniądze Kostas Mitroglou okazał się niezdolny do gry. Obraz nędzy i rozpaczy.

Teraz ma być lepiej. Po raz kolejny wydaliśmy miliony, tym razem na Rossa McCormacka z Leeds, króla strzelców Championship. Mamy nadzieję, że w naszej drużynie również pokaże klasę. Szczególnie, że idealnie sprawdziłby się w duecie z Mitroglou (niski napastnik z wysokim).

Miliony funtów, tuziny goli...oby wszystko poszło w tę stronę.
Miliony funtów, tuziny goli…oby wszystko poszło w tę stronę.

Do tego jeszcze przyszedł Adam Taggart (Newcastle Jets). Australijczyk, tak jak McCormack, został najlepszym strzelcem ligi, tyle że w tym wypadku swojej narodowej ekstraklasy, zdobywając 16 bramek, przyćmiewając swoich partnerów z drużyny, znanych z boisk Premier League Emile Heskeya i Michaela Bridgesa. Z kolei z młodzieżowców mamy trochę już ogranego Woodrowa, który w niższej lidze może pokazać, na co go stać. Do tego bardzo utalentowany Moussa Dembélé, spisujący się dobrze w okresie przygotowawczym oraz niemniej uzdolniony George Williams. I jak tu dokonać właściwego wyboru?

SPARINGI

Teraz czas na mecze rozegrane w ramach przygotowań do sezonu. Trzeba przyznać, że idzie nam w nich całkiem nieźle. Z pięciu dotychczas rozegranych meczów wygraliśmy cztery, strzelając 12 goli, a tracąc 4 (tylko w jednym meczu).

East Fife – Fulham 0:3 http://youtu.be/Fn_JyT2mNpo
Zverotić 52′, Rodallega 61′, Woodrow 71′

Rangers – Fulham 4:2
Miller 11′, Macleod 20′, Law 67′, Faure 73′ – Dembélé 18′, Rodallega 28′

Motherwell – Fulham 0:2 http://youtu.be/nuhmNrjjrLE
Burgess 19′, Stafylidis 53′

Crawley – Fulham 0:2 http://youtu.be/DR6MuGz32ZA
Stafylidis 32′, Rodallega 34′

Fulham – DC United 3:0* http://youtu.be/f3AvVygTpr8
Dembélé 22′ / 44′ / 75′

*mecz rozegrany na neutralnym stadionie (EverBank Field w Jacksonville)

Do rozegrania zostały nam jeszcze dwa mecze. W austriackim Jenbach zagramy kolejno z Simurq PFK (Azerbejdżan) i Caykur Rizesporem (Turcja). Mecze zostaną rozegrane 30 lipca (środa) i 2 sierpnia (sobota).

Team spirit - melduje się!
Team spirit – melduje się!

A tymczasem czekamy na kolejne informacje związane z klubem. Oby pozytywne, bo ostatnie z nich to tylko odejścia zawodników.

COYW!

Reklamy

Zmiany, zmiany, zmiany… – czyli Święta z Fulham

christmasredŚwięta Bożego Narodzenia przyniosły nam jak na razie poważne zmiany personalne. Nie tylko w kwestii zawodników, ale również sztabu René Meulensteena.

Zacznę od informacji na temat nowego-starego zawodnika. W dniu wczorajszym potwierdzone zostały plotki dotyczące powrotu Clinta Dempseya do Fulham. Amerykanin trafił do naszej drużyny w ramach dwumiesięcznego wypożyczenia z Seattle Sounders. Clint występował już w Fulham w latach 2007-2012 i w trakcie tego pobytu stał się nasjskuteczniejszym zawodnikiem klubu w Premier League. Odchodził jednak w złej atmosferze ze względu na niechęć podpisania nowego kontraktu i ambicje grania w większym klubie. Przeszedł do Tottenhamu, gdzie jednak po rozegraniu jednego sezonu został błyskawicznie odrzucony przez André Villasa-Boasa (który ostatnio też został odrzucony, tyle że przez zarząd „Spurs”). Wtedy też nasiliły się spekulacje o powrocie Deuce’a do Fulham. On wybrał jednak powrót do ojczyzny, do Seattle Sounders (w barwach którego grają m.in. Obafemi Martins, Djimi Traoré czy dobrze znany kibicom Fulham Marcus Hahnemann). Teraz, ze względu na przerwę w Major League Soccer ponownie pojawiła się szansa na sprowadzenie Clinta z powrotem. Jednakże pamiętając charakter rozstania Amerykanina z naszą drużyną zdania wśród kibiców są podzielone.

Witamy z powrotem!
Witamy z powrotem!

Curbs Profile.ashxZmianą w sztabie szkoleniowym jest zatrudnienie Alana Curbishleya w charakterze dyrektora sportowego klubu. René Meulensteen powiedział, że jest bardzo zadowolony ze wsparcia, które uzyskał od zarządu klubu w kwestii sprowadzenia dodatkowego członka sztabu. Curbishley jako zawodnik reprezentował barwy m.in. West Hamu, Charltonu, Birmingham czy Aston Villi. Z kolei jako szkoleniowiec jest znany z prowadzenia przez 15 lat drużyny „The Addicks”, łącznie prowadząc ją w 729 meczach. W 2006 roku przeszedł do West Hamu, z którym rozstał się w 2008 roku atmosferze konfliktu i wygranego z klubem procesu sądowego. Od tego czasu pracował jako ekspert telewizyjny. Był łączony z posadami w różnych klubach, jednak do powrotu do zawodu nigdy nie doszło. Uważam, że jest to dość ciekawy ruch, pokazujący, że nowy menedżer ma swoje zdanie i nie zamierza otaczać się ludźmi podstawionymi przez klub.

A Wy, co sądzicie na temat tych zmian? Dajcie znać w komentarzach. Jeszcze raz Wesołych Świąt i do zobaczenia jutro na Carrow Road!

Bent piłkarzem Fulham

Darren Bent najbliższy sezon spędzi na Craven Cottage
Darren Bent najbliższy sezon spędzi na Craven Cottage

Dosłownie „rzutem na taśmę” szeregi The Whites zasilił Darren Bent, piłkarz został wypożyczony z Aston Villi na najbliższy sezon.

O opuszczeniu The Villans przez Benta zanosiło się od dłuższego czasu. Reprezentant Anglii w ciągu trzech sezonów w klubie z Birmingham wystąpił w 54 meczach ligowych i zdobył 21 bramek. Ostatnio jednak stracił miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz Christian Benteke i to zmusiło go do podjęcia decyzji o zmianie barw klubowych. Niespełna miesiąc temu Bent na łamach prasy informował – Odejdę z Aston Villi bardzo szybko, a na pytanie czy przejdzie do Fulham lub Newcastle, odpowiadał krótko – Zobaczymy.

Chrapkę na zawodnika miały nie tylko dwa wyżej wspomniane kluby, zainteresowanie napastnikiem wykazywały również ekipy Evertonu i HSV Hamburg. Z całej czwórki najwięcej determinacji wykazał jednak Fulham i dzisiaj piłkarz wylądował na Craven Cottage.

Rozmowy pomiędzy klubami prowadzone były od kilku tygodni. Początkowo Aston Villa odrzuciła ofertę kupna piłkarza w wysokości 4 milionów funtów, potem oferta została zwiększona o milion, ale i to nie przekonało włodarzy Aston Villi do sprzedaży piłkarza. Ostatecznie porozumienie obejmuje wypożyczenie piłkarza na rozpoczynający się w dniu jutrzejszym sezon.

Z nowego nabytku bardzo zadowolony jest manager Fulham Martin Jol – Cieszę się, że Darren dołączył do nas i liczę na to, że pomoże nam w realizacji założonych celów. Zawsze ceniłem go jako piłkarza, jest nie tylko skutecznym napastnikiem, ale potrafi również stwarzać sytuacje strzeleckie partnerom.

Hangeland i Riise czekają na mecze o punkty, Karagounis chwali młodzież.

Hangeland liczy na dobre otwarcie

Kapitan Fulham liczy na dobre otwarcie nowego sezonu.
Kapitan Fulham liczy na dobre otwarcie nowego sezonu.

Kapitan Fulham Brede Hangeland wierzy, że zespół mimo przegranego meczu z Parmą (1:2) pokazał duży potencjał i ma nadzieję na dobre otwarcie nowego sezonu w Barclays Premier League.
– Jako zespół wyglądamy bardzo dobrze, są jeszcze pewne niedociągnięcia, ale pracujemy na tym, żeby je wyeliminować. Jest potencjał, szukamy jeszcze właściwej równowagi – ocenia Norweg. Kibice również mają nadzieję, że pojawi się ona jak najszybciej, bo mecze sparingowe mogły wlać w ich serca trochę niepokoju.

Hangeland z kostarykańskiego tournée oraz przedsezonowych przygotowań jest zadowolony. Obyło się bez większych kontuzji. Norweg podkreślił także, że kadra zespołu jest długa i wyrównana i Martin Jol będzie miał nie lada kłopot z zestawieniem wyjściowej „11”, ale takiego „bólu głowy” kapitan Fulham swojemu managerowi tylko zazdrości.

Od kilku dni uwaga piłkarzy skupia się już tylko na najbliższej potyczce z Sunderlandem – Myślę, że po prostu trzeba się przygotować najlepiej jak możemy, pojechać na Stadium of Light i uzyskać dobry wynik. – zakończył Hangeland.

Liczymy, że tak się stanie i seria czterech kolejnych wyjazdowych spotkań z Sunderlandem bez porażki (2:2, 0:0, 3:0, 0:0) będzie kontynuowana.

Karagounis wzorem dla młodych

Georgios Karagounis dostrzega duży potencjał wśród młodych piłkarzy The Whites
Georgios Karagounis dostrzega duży potencjał wśród młodych piłkarzy The Whites

Pomocnik Fulham Georgios Karagounis przyznał, że jest bardzo zadowolony z faktu bycia wzorem do naśladowania dla młodych adeptów futbolu na Craven Cottage. 36-letni reprezentant Grecji do Fulham trafił latem zeszłego roku z Panathinaikosu Ateny, a niedawno z londyńskim klubem związał się nowym 12-miesięcznym kontraktem.

– Jeśli młodsi gracze patrzą na mnie jako na dobry wzór do naśladowania, to ja z wielką przyjemnością służę im radą. Jestem gotowy, aby im pomóc, bo pamiętam, jak to było być młodym zawodnikiem i doceniam wszystkie rady, jakie otrzymałem od starszych zawodników.
O tym, że młodzież na Craven Cottage jest utalentowana, mogą świadczyć ostatnie sukcesy, a duży potencjał młodych piłkarzy The Whites dostrzega i sam Karagounis . – Pomaganie im daje mi wiele przyjemności, ponieważ widzę dużą jakość wśród młodszych graczy w Fulham. Myślę, że mają wielką przyszłość przed sobą, nie tylko indywidualnie, ale również jako zespół.

Oby słowa Georgiosa okazały się  prorocze.

Niezdecydowany Riise

Czyżby dni Norwega na Craven Cottage były policzone?
Czyżby dni Norwega na Craven Cottage były policzone?

John Arne Riise nie zdecydował jeszcze o woje przyszłości. Były reprezentant Norwegii może opuścił londyński klub na zasadzie wolnego transferu, ale jak sam powiedział nie ma gwarancji, że tak się stanie.

Jedno jest pewne John Arne Riise zanim zawiesi buty na kołku chciałby jeszcze trochę pograć w rodzimej Tippeligaen. – Mam plan, aby pograć jeszcze dwa, trzy lata za granicą i zakończyć karierę w Norwegii. Czy droga do ojczyzny będzie prowadziła przez stolicę Anglii czy inną metropolię? Piłkarz ma co prawda ofertę z niemieckiej Bundesligi, a dokładnie z Werderu Brema, ale póki co nie zdecydował się na przenosiny do Niemiec. – Nie mogę już się doczekać meczów o ligowe punkty. Zobaczymy, czy będę walczył o nie w barwach Fulham czy innej drużyny. Okienko transferowe otwarte jest do końca sierpnia, zatem czasu na podjęciu decyzji Norwegowi pozostało coraz mniej.

Minął tydzień…

Miniony tydzień nie obfitował może w namiar wydarzeń, ale było kilka rzeczy, które na pewno absorbowały uwagę kibiców Fulham. Ale po kolei…

Pożyczony Taarabt

Marokańczyk już po debiucie (nieoficjalnym) w barwach The Whites
Marokańczyk już po debiucie (nieoficjalnym) w barwach The Whites

Informacje o przenosinach reprezentanta Maroka Adela Taarabta na Craven Cottage można było uznać za małą niespodziankę. Po tym jak QPR (piłkarz ma ważny kontrakt z tym klubem do końca czerwca 2016 roku) z hukiem spadł do The Championship, w mediach dominowało przekonanie, że Taarabt w kolejnym sezonie w rozgrywkach tego szczebla nie będzie uczestniczył. Najpierw pojawiły się informacje, że być może piłkarz wróci do Francji (tam zresztą rozpoczynał swoją zawodową karierę w barwach RC Lens), gdzie ponoć zainteresowany nim był Olympique Marsylia. – Jeśli Marsylia będzie mnie chciała, to tam pójdę. Moje siostry nadal mieszkają w Marsylii. To pierwszy klub, któremu kibicuję – deklarował Marokańczyk, ale ostatecznie francuski klub nie był na tyle zdeterminowany, żeby sięgnąć po niego. Potem pojawiła się informacja o zainteresowaniu ze strony beniaminka Premiership – Hull City. Piłkarz był bliski porozumienia, ale na bliskości się skończyło, bo od kilku dni jest piłkarzem Fulham FC, w barwach którego najbliższy sezon spędzi na zasadzie wypożyczenia. W podjęciu decyzji na pewno pomogła piłkarzowi osoba Martina Jola, który w przeszłości sprowadził Marokańczyka do Tottenhamu Hotspur.  24-letni Taarabt na angielskich boiskach występuje od 2006 roku i zawsze reprezentował barwy drużyn ze stolicy Anglii: Tottenham (9/1), Queens Park Rangers (150/34), teraz Fulham. W poprzednim sezonie wystąpił w 31 spotkaniach ligowych w barwach The Hoops i zdobył pięć goli. Liczymy, ze w barwach The Whites dorobek ten będzie bardziej okazały. Witamy na Craven Cottage!

Z Burton Albion w 2 rundzie Capital One Cup

Burton Albion
Burton Albion

W minionym tygodniu rozlosowano pary 2 rundy Pucharu Ligi czyli Capital One Cup. Los przydzielił The Whites występującą w Football League Two drużynę Burton Albion. Mecze tej rundy zaplanowano na 26 sierpnia, a obie drużyny zmierzą się na Pirelli Stadium. Warto też nadmienić, że będzie to pierwszy w historii mecz pomiędzy obiema drużyna.

Remis i porażka w sparingu.

Za nami kolejna porcja sparingów, które  powinny dać managerowi Fulham sporo do myślenia. Jeśli pod uwagę weźmiemy same rezultaty (Betis 1:1, Parma 1:2), to można powiedzieć, że są one całkiem do zaakceptowania, ale styl, jaki zaprezentowali w tych potyczkach londyńczycy, był daleki od oczekiwań kibiców. Formacja defensywna popełniała masę błędów i na to w pierwszej kolejności powinien zwrócić uwagę Martin Jol. Do rozpoczęcia sezonu pozostał już tylko tydzień i jeśli gra tej formacji znacząco nie ulegnie poprawie to w najbliższą sobotę na Stadium of Light może być bardzo ciężko o jakąkolwiek zdobycz punktowa. Cieszyć na pewno może skuteczność Steve’a Sidwella, ale gdzie byli napastnicy? Skuteczność to kolejny mankament, nad który musi popracować sztab trenerski Fulham. Bez goli meczu się nie wygrywa, co zresztą w pomeczowych wypowiedział podkreślił Martin Jol – Potrzebujemy więcej goli. Jesteśmy bardzo dobrym zespołem i mamy kilku dobrych zawodników, ale chcę, aby skład został jeszcze wzmocniony.

Tak więc nie jest wykluczone, że Shahid Khan w najbliższych dniach sięgnie do portfela i spełni prośby Holendra.

A oto dokumentacja i skróty wspomnianych potyczek sparingowych.

05/08/2013 Craven Cottage – Fulhan FC – Betis Sevilla 1-1 (1-0)

1:0 Sidwell (13), 1:1 Igiebor (54)

Fulham: Stekelenburg; Riether (Hughes 84), Hangeland, Amorebieta, Richardson; Dejagah (Duff 64), Sidwell, Boateng (Karagounis 70), Ruiz (Kasami 80); Rodallega (Mesca 72), Berbatov.

Real Betis: Andersen; Chica, Paulao, Perquis, Nacho; Matilla; Verdu (Chuli 77), Igiebor; Juanfran, Molina, Cedrick (Nono 85).

Kliknij poniższy link prawym klawiszem myszki i w nowym oknie zobaczysz skrót meczu Fulham-Betis

[https://www.dropbox.com/s/qrdk8wd9d72kfzr/Real%20Betis%20Highlights.flv]

***

10/08/2013 Craven Cottage – Fulhan FC – AC Parma 1-2 (1-0)

1:0 Sidwell (10), 1:1 Paletta (56), 1:2 Sansone (86)

Fulham: Stekelenburg; Riether, Richardson (Riise 79); Boateng (Karagounis 63); Hughes, Hangeland; Dejagah (Taarabt 63), Sidwell (David 79); Berbatov (Rodallega 45); Ruiz (Kasami 76); Mesca (Duff 56)

Parma: Mirante; Rosi, Felipe; Valdés (Morrone 70); Paletta, Benalouane (Mesbah 63); Chibsah (Marchionni 45), Parolo; Amauri (Sansone 63), Cassano (Okaka 63); Biabiany (Munari 63)

Kliknij poniższy link prawym klawiszem myszki i w nowym oknie zobaczysz skrót meczu Fulham-Parma

[https://www.dropbox.com/s/zroa1f19163o3o5/Fulham%20Parma%201-2%20.%20La%20sintesi.flv]

Na holenderskich pożyczkach do lata. Podsumowanie zimowego okienka.

Nie mylili się ci, którzy jeszcze przed rozpoczęciem zimowego okienka transferowego twierdzili z przekonaniem, że faksy na Craven Cottage pójdą w ruch dopiero na samym końcu stycznia. W ostatnich 24 godzinach zakupowego szaleństwa, Fulham zakontraktowało aż trzech piłkarzy, powiększając liczbę zimowych wzmocnień pierwszego składu do czterech. Wszyscy – podobnie jak pozyskany przed kilkoma dniami Emmanuel Frimpong – trafili do zachodniego Londynu na zasadzie półrocznego wypożyczenia, wszyscy mają również duży związek z Eredivisie i pracą Martina Jola w tejże lidze. „Holenderskie” pożyczki nie realizują w stu procentach marzeń biało-czarnych kibiców, bowiem nie doczekaliśmy się przyjścia choćby żadnego środkowego, kreatywnego pomocnika, jednak pogłębienie kadry kilkoma wartościowymi nazwiskami przy zerowym koszcie dają nadzieję, że The Cottagers bez szwanku przetrwają do lata, a wówczas rozpoczną tak wyczekiwane wydawanie większych pieniędzy.

Największym i najgłośniejszym „deadline’owym” transferem Fulham jest bez wątpienia wypożyczenie holenderskiego lewoskrzydłowego – Urby’ego Emanuelsona – z Milanu. 26-letni reprezentant „Oranje”, który po zakończeniu sezonu wróci do włoskiego giganta (londyńczycy nie mają możliwości wykupu piłkarza), trafił na the Cottage w poszukiwaniu regularnej gry pod wodzą doskonale znanego mu Jola. Wychowanek Ajaksu, który w pierwszych latach w dorosłej piłce grywał dla „De Joden” na lewej obronie (zbierając m.in. tytuł „Amsterdamskiego Talentu Roku” i znajdując się w turniejowej drużynie Mistrzostw Europy U-21 w 2006 roku), został przekwalifikowany na lewego pomocnika właśnie przez aktualnego managera The Whites, gdy ten był szkoleniowcem holenderskiego potentata w latach 2009-2010. Na nowej pozycji, talent Emanuelsona eksplodował jeszcze jaśniej, dzięki czemu, w styczniu 2011 roku, po piłkarza zgłosili się „Rossoneri”. W Mediolanie, będąc przesuniętym przez Massimiliano Allegriego na pozycję ofensywnego pomocnika, piłkarz zdobył z klubem pierwsze od siedmiu lat Scudetto, ale przez dwa lata cierpiał na brak występów w wyjściowym składzie (tylko 24 na 51 spotkań rozegranych od pierwszej minuty). To właśnie występy w podstawowej 11-tce (w Fulham, Holender powinien wrócić na nadaną mu przez Jola pozycję lewoskrzydłowego), jak i ponowne spotkanie z bardzo cenionym przez siebie managerem, były głównymi motywacjami Emanuelsona przy wyborze miejsca spędzenia kilkumiesięcznego epizodu poza San Siro.

Współpracę z Jolem w Ajaksie doskonale pamięta także Eyong Enoh – kolejne wzmocnienie dokonane przez londyńczyków ostatniego dnia stycznia. W przypadku 26-letniego Kameruńczyka, występującego na pozycji defensywnego pomocnika, wypożyczenie przewiduje wykupienie po sezonie. Enoh, który, w odróżnieniu od Emanuelsona, musiał przebyć długą drogę, aby znaleźć się w holenderskim gigancie (a była to droga niezwykle barwna – piłkarz zahaczył w jej trakcie o Cypr Północny i filialny klub Ajaksu w Kapsztadzie), także był żelaznym pewniakiem Jola w czasie jego półtorarocznej pracy nad rzeką Amstel. Pomocnik znalazł się również w tamtym okresie w składzie Kamerunu na afrykański mundial, na którym zagrał w podstawowym składzie w dwóch spotkaniach grupowych. Od jakiegoś czasu, reprezentant „Nieposkromionych Lwów” nie może mówić jednak o wybitnie korzystnej passie – sezon 2011/2012 zakończył się dla niego poważną kontuzją kolana, a po paromiesięcznej przerwie nie zdołał już odzyskać miejsca w wyjściowym składzie „De Joden”, grając w obecnych rozgrywkach jedynie w trzech spotkaniach ligowych.

Na nadmiar rozegranych meczów w obecnym sezonie Eredivisie nie może także narzekać trzeci, ostatni z nowych nabytków The Whites – Stanisław Manolew. 27-letni Bułgar, grający przede wszystkim na prawej obronie, został pozyskany z PSV z opcją przekształcenia wypożyczenia w dwuletnią umowę po zakończeniu sezonu. Urodzony w tym samym, co Dimitar Berbatow, Błagojewgradzie, defensor spędził najpierw kilka lat w rodzimej lidze, wyrabiając sobie markę w Liteksie Łowecz, a do potentata z Eindhoven trafił latem 2009 roku. Po swoim pierwszym sezonie w barwach „Boeren”, Manolew został uznany przez „The Guardian” jednym z 50-ciu najgorętszych celów transferowych w Europie. Przez dwa kolejne lata, Bułgar podtrzymywał w mieście Philipsa dobrą dyspozycję, ale po przyjściu do klubu Dicka Advocaata po polsko-ukraińskim Euro, piłkarz trafił (z Przemysławem Tytoniem zresztą), do miejscowej wersji „klubu Kokosa”. Na the Cottage, wobec wyśmienitej dyspozycji Saschy Riethera, po blisko 30-krotnym reprezentancie kraju również nie będzie się raczej oczekiwało regularnej gry, a bardziej wzmocnienia defensywnego zaplecza po odejściu Stephena Kelly’ego.

Dobrą, poza trzema nowymi postaciami nad Tamizą, jest również wiadomość, że The Whites nie stracili w ostatni dzień okienka żadnego piłkarza. Zadecydował o tym jednak bardziej przypadek, aniżeli twarda postawa klubowych władz – planowane wypożyczenie Pajtima Kasamiego do włoskiej Pescary nie doszło do skutku tylko dlatego, że hotel, w którym oczekiwano na niezbędne do przeprowadzenia transferu papiery z Londynu… utracił na kilka godzin łączność internetową.

Podsumowanie zimowych transferów w Fulham:
Przyszli: Chris David (akademia Twente), Emmanuel Frimpong (wypożyczenie, Arsenal), Urby Emanuelson (wypożyczenie, Milan), Stanisław Manolew (wypożyczenie, PSV), Eyong Enoh (wypożyczenie, Ajax)
Wydano: ~0£
Odeszli: Stephen Kelly (Reading, 1.200.000£), Mickaël Tavares (wolny agent, za darmo), Dan Burn (wypożyczenie, Yeovil Town), Marcello Trotta (wypożyczenie, Brentford), David Stockdale (wypożyczenie, Hull City), Richard Peniket (wypożyczenie, Telford United)
Zyskano: ~1.200.000£

Stephen Kelly odchodzi do Reading

Wciąż czekamy na zimowe wzmocnienia pierwszego zespołu Fulham, a tymczasem, klub opuścił kolejny po Mickaëlu Tavaresie piłkarz – do podlondyńskiego Reading przeniósł się Stephen Kelly, podpisując z „Królewskimi” 2,5 letnią umowę. Kwota transferu nie została ujawniona.

Reprezentant Irlandii spędził na Craven Cottage trzy i pół sezonu, występując w barwach The Whites w 71 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. Najlepiej, boczny obrońca zostanie z pewnością zapamiętany z „europejskiego” sezonu 2009/2010, w trakcie którego stanowił wartościowe uzupełnienie kadry Roy’a Hodgsona. Kelly zaliczył asystę przy bezcennym, zwycięskim golu Zoltána Gery w wyjazdowym meczu z Bazyleą, która dała Fulham awans do wiosennej fazy rozgrywek; występował także m.in. w dwumeczu z Szachtarem Donieck i historycznym 4-1 z Juventusem. W lidze, Irlandczyk przeważnie stanowił zaplecze dla Johna Pantsila oraz Chrisa Bairda i dopiero w zeszłym sezonie, pierwszym pod wodzą Martina Jola, wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie zespołu, rozgrywając w Premier League 24 spotkania. W obecnych rozgrywkach, stracił je jednak na rzecz nowego nabytku – Saschy Riethera – i zagrał w lidze jedynie dwukrotnie: przeciwko Tottenhamowi i QPR, za każdym razem z powodu konieczności zastąpienia kontuzjowanego Niemca.

[Stephen Kelly, 2009-2013, 71 meczów, 0 bramek]

Bez tej bramki, nie wydarzyłoby się wiele europejskich cudów z udziałem Fulham.

Na ratunek… nieznajomy

Fani Fulham prawidłowo rozszyfrowali wskazówki Martina Jola dotyczące tajemniczego piłkarza trenującego z klubem – krótkoterminową (prawdopodobnie do końca 2012 roku) umowę z The Whites podpisał wczoraj Mickaël Tavares. 29-letni reprezentant Senegalu jest drugim, po Giorgosie Karagounisie, wolnym agentem, który przybył na Craven Cottage już po zamknięciu okienka transferowego, a jego zadaniem będzie dodatkowe zabezpieczenie środka pola po tym, jak kontuzji doznał Mahamadou Diarra.

Mickaël TavaresTak, jak piłkarskie CV mówi w przypadku wojowniczego Greka samo za siebie, tak czytając o wcześniejszych dokonaniach Senegalczyka urodzonego we Francji można mieć… szczere wątpliwości, czy zaliczy on choć jeden ligowy występ w białej koszulce i nie będzie jedynie głębokim zapleczem dla linii pomocy. Po spędzeniu pierwszych lat zawodowej kariery we Francji (w barwach Abbeville, Nantes oraz Tours), Tavares podpisał latem 2007 roku kontrakt ze Slavią Praga. W barwach czeskiego potentata występował w fazie grupowej Ligi Mistrzów, gdzie jego zespół m.in. zremisował z Arsenalem. Dobre występy Senegalczyka za naszą południową granicą spowodowały, że zgłosił się po niego… nie kto inny, tylko Martin Jol, który sprowadził defensywnego pomocnika do Hamburga w styczniu 2009 roku. U Holendra, Tavares występował w barwach Die Rothosen regularnie, jednak po odejściu Jola z klubu po zakończeniu sezonu, kariera piłkarza zahamowała. Następni szkoleniowcy HSV nie widzieli w drużynie miejsca dla Senegalczyka, wskutek czego był on wypożyczany do Norymbergi oraz Middlesbrough (gdzie jednak rozegrał przez cały sezon tylko 13 spotkań). Latem tego roku, umowa piłkarza z Hamburgiem ostatecznie wygasła i stał się on wolnym agentem. Czy u Jola, z którym wiąże się bodaj najlepszy okres w karierze Tavaresa, Senegalczyk ponownie wróci do dobrej dyspozycji i niespodziewanie okaże się cennym nabytkiem Fulham?

Weteran na ratunek

Przypuszczenia, że Fulham, po stracie Moussy Dembélé i niemocy sprowadzenia nowego środkowego pomocnika w ostatnich dniach okienka transferowego, będzie szukało wzmocnień wśród wolnych agentów, potwierdziły się. 9-miesięczną umowę z klubem podpisał jeden z najlepszych dostępnych piłkarzy środka pola – Giorgos Karagounis. 35-letni reprezentant Grecji i współrekordzista w ilości występów w drużynie narodowej (120 meczów) był wolnym zawodnikiem, od kiedy w czerwcu zdecydował się nie podpisywać nowego kontraktu z Panathinaikosem.

Giorgos Karagounis w FulhamW ateńskich „Koniczynkach”, Karagounis spędził aż 10 lat ze swojej dotychczasowej, 16-letniej kariery, występując w zielonych barwach w latach 1998-2003 oraz 2007-2012. Nie oznacza to jednak, że jest to piłkarz niezdolny do gry na poziomie wyższym, niż liga grecka – i nie tylko z powodu wielokrotnego występowania z Panathinaikosem w Lidze Mistrzów, czy dlatego, że Grek ma w swoim CV również epizody w Interze Mediolan i Benfice. Klasę zadziornego pomocnika powinien znać przede wszystkim każdy, kto ogląda futbol także w reprezentacyjnym wydaniu. Karagounis wystąpił z zespołem „Hellady” na czterech wielkich imprezach – afrykańskim mundialu oraz trzech kolejnych mistrzostwach kontynentu, w tym polsko-ukraińskim Euro 2012 – na każdej z nich będąc niekwestionowaną gwiazdą swojej drużyny, imponując walecznością i cechami przywódczymi. Na pierwszym z tych turniejów – portugalskim Euro w 2004 roku – sięgnął z Grekami po sensacyjne zwycięstwo, samemu strzelając pierwszą bramkę w meczu grupowym z gospodarzami i rozpoczynając serię niespodzianek z udziałem podopiecznych Otto Rehhagela (choć w samym finale, Karagounis nie wystąpił z powodu zawieszenia za kartki). Na kolejnych imprezach, złota generacja Greków nie radziła już sobie tak dobrze – odpadając w Austrii i Szwajcarii oraz Republice Południowej Afryki w fazie grupowej – ale trzy miesiące temu pokazała, że w piłkę grać jeszcze potrafi. W meczu otwierającym najważniejszą futbolową imprezę w historii naszego kraju, Karagounis i spółka zatrzymali Polaków, chociaż sam kapitan „Hellady” odegrał w tym spotkaniu akurat negatywną rolę, bowiem rzut karny jego autorstwa, który mógł dać Grekom zwycięstwo, obronił Przemysław Tytoń. 35-latek szybko odpokutował jednak swoje winy i jak przystało na prawdziwego lidera, poprowadził swój zespół do niespodziewanego zwycięstwa nad Rosją i awansu do ćwierćfinału. W nim, z powodu kartek, nie mógł wystąpić, a Grecy przegrali z drużyną Niemiec, ale całą imprezę, Karagounis mógł jak najbardziej zaliczyć do udanych, pokazując, że drzemie w nim jeszcze wiele sił.

Środowe osowienie. Dembele na wylocie, Fulham już po.

Ostatni środa sierpnia wprowadziła kibiców Fulham w niemałe osłupienie, by nie powiedzieć osowienie. Dopiero co poranne słońce zbudziło ze snu mocno skacowanych po wczorajszej porażce i odpadnięciu z pucharu ligi fanów, a do ich uszu dotarła informacja, że Tottenham wyłożył zapisaną w kontakcie Moussy Dembele sumę odstępnego wynoszącą 15 milionów funtów. Przekwalifikowany przez Martina Jola na środkowego pomocnika  Belg rozpoczął ten sezon kapitalnie, wzbudzając obawy pośród fanów, iż dysponujący wręcz niezatrzymywalnym dryblingiem zawodnik może sam okazać się  nie do zatrzymania na Craven Cottage. Niestety czarny scenariusz zdaje się ziszczać, a po problemach dyscyplinarnych z Clintem Dempsey’em, jest już niemal pewne, że drugi z filarów drużyny prawdopodobnie w białej koszulce już nie zagra. Czy tracąc Dembele dosłownie kilkadziesiąt godzin przed zamknięciem okienka transferowego Fulham będzie w stanie znaleźć jakże potrzebnego playmakera? Czy fala pesymizmu pośród braci Fulhamowej jest uzasadniona? Czy Kieran Richardson, lewonożny skrzydłowy przymierzany do Fulham z Sunderlandu, będzie w stanie poprawić nastroje fanów? A może uda się to innej świeżej plotce transferowej – Markowi Noble? Ostatnie dni sierpnia zapowiadają się iście gorąco, i wcale nie wynika to z wysokości słupków rtęci.

Ale wróćmy jeszcze do przyczyn tego porannego kaca. Wczoraj Fulham zakończyło swoją przygodę z Pucharem Ligi, znanym obecnie pod nazwą Capital One Cup, bowiem we wtorkowym meczu uległo na Hillsborough drużynie gospodarzy Sheffield United w stosunku 1-0. Marnym pocieszeniem jest fakt, że gol autorstwa Madine padł z dość kontrowersyjnego rzutu karnego, podyktowanego za rzekome przewinienie Kelly’ego. Skali blamażu nie pozwoli zmniejszyć także to, że kiedy Fulham do siatki trafiło (Hangeland po dośrodkowaniu Rodallegi), to sędzia z nieznanej przyczyny bramki nie uznał. Z internetowych relacji wynika bowiem, bo sam meczu nie widziałem, że goście zagrali zwyczajnie słabo, mimo że wyjściowa jedenastka aż tak bardzo nie odbiegała od tego tego co widzieliśmy w dwóch pierwszych kolejkach ligowych. Tymczasem nowe twarze, takie jak Rodallega i Kasami, nie byli w stanie wnieść wystarczającego zagrożenia pod bramką przeciwnika. Pozostaje mieć nadzieję, że w FA Cup the Cottagers osiągną nieco dłuższy żywot i przynajmniej częściowo zaspokoją coraz większe apetyty na pucharowy sukces.

Rzut karny i poprzedzającą go kontrowersję można zobaczyć tutaj.

Składy: Sheffield: Bywater – Buxton, Beevers, D Jones, Llera – Semedo, Antonio, Coke, Madine -Maguire (Rodri), Pecnik

Fulham: Schwarzer – Kelly (Riether), Hangeland, Hughes, Briggs – Duff, Sidwell, Baird, Kasami (Trota), Kacniklic – Rodallega

Kelly chwilę po tym jak sędzia podyktował karnego dla Sów